Mój ulubiony ostatnimi czasy, ręcznie dziergany sweterek został wyeksploatowany już chyba na każdą okazję. Mimo iż niemiłosiernie obłazi, to stanowi spełnienie wszystkich moich dziecinnych fantazji o konikach, kucykach i innych słodkościach. Urok zwykłych rzeczy właśnie na tym polega - na sile skojarzeń i wspomnień. Różowy sweter, bez metki i dekoltu, dla mnie jest skarbem, w którym czuję się trochę jak mała beztroska dziewczynka na chwilkę przed wyjściem na sanki.
Wpadłam ostatnio na coś wspaniałego. Polecam tym co mają ochotę powspominać: Julia Pott - My First Crush.
***
Eng. I'm a bit lazy lately, I do not torture myself by dressing extraordinarily, because I'm simply not in the mood to do so. This jumper has been one of my favourite pieces of clothing this week. It makes me think of my childhood, and evokes really wonderful memories. Although it's not a designer jumper I feel special wearing it, just like a carefree little girl thinking of another dress for her favourite doll.
Lately I've found something special. For those who want to immerse themselves in memories: Julia Pott - My First Crush.





jumper, skirt, headband: SH
























