13.12.2010

We're older now, the light is dim.

Ten post to niejako potwierdzenie słów o moim zamiłowaniu do brązów, odcieni beżu, piżma, i wszystkiego tego co mam na myśli mówiąc o zimie (nie, zima to nie norweski sweter w renifery.). W tym roku dochodzę do wniosku że pomiędzy jednym kubkiem herbaty a drugim miło jest jednak pohasać po śniegu z własnej woli, co do tej pory nie zdarzało się z wyjątkiem okresu młodzieńczego. Jestem zdecydowanie ciepłolubnym stworzeniem, płaszcza zatem nie zdejmę przy minus piętnastu, bo to co mam pod spodem nie jest jakieś specjalne (nie tak jak u niektórych, oj nie.) A miłośnikom wspomnianego wcześniej zapachu polecam body shop




















duffle coat: SH
shorts: H&M vintage, SH
cardigan: SH
jumper: Benetton, SH
leahter earrings: vero moda

Nick Cave&The Bad Seeds O Children







Eng. The following post is somehow the confirmation of my recent admiration towards various shades of the colour of chocolate, and the scent of musk. And I guess I like winter, at least as I'm watching it from behind the windowpane. For musk lovers, my recent discovery: body shop.

8.12.2010

Les Nereides.

Mikołaj wiedział co robi. W tym roku spod poduszki wydobywał się duszący, pieprzowo kadzidlany zapach. Na tej samej zasadzie według której Królewna Śnieżka miała usta czerwone jak krew i cerę białą jak śnieg, orientalne zapachy są wprost stworzone na zimowe wieczory. Ożywiają.

Żałuję że nie mogę spryskać tych zdjęć, że bezlitosna elektronika nie przewodzi bodźców zapachowych. Na szczęście zostaje muzyka:



KASHMIR



Les Nereides






3.12.2010

I got skinned alive, the wolves ate what was left of me.


























Rykielowy pomysł na pompon ściągnęłam stąd.
marynara: SH

Fiction Plane - Two sisters (teledysk)





All of my love to you now.

Są takie rzeczy które mnie zachwycają. Przez to małe cudo nie wyobrażam sobie jak mogłabym kupić torebkę w zwykłym sklepie. Przeżywam fascynację beżem, Hermesem, skórą i zapachem piżma. Czuję się dobrze w rudych kozakach i brązowej budrysówce. Jak tak dalej pójdzie niedługo zamieszkam w Glasgow (przynajmniej tak opisuje Szkocję pan Stereotyp który mieszka w mojej głowie.)

Torebka rozmiarem idealnie wpasowuje się w potrzeby studentki piątego roku. Uczelniana ewolucja (od worów A4 XL na pierwszym roku po prawie-kopertówki nawet-nie-A5) mnie zadziwia.







Eng. There are things in this world that totally amaze me. As I'm looking at this pretty little thing I cannot imagine myself buying a bag in some other store than SH. I'm fasciated by the various shades of beige these days, Hermes, leather and the scent of musk. I feel so good in my rusty colour boots, and brownish duffle coat. Feels like this fascinatioon leads to my inevitable move to Glasgow (At least this is what mr. Stereotype tells me about Scotland) Have a great weekend:)

Bag: SH

27.11.2010