02.06.2011

In the purple twilight.

Dziś bez obrazu. Było takie płótno pewnego amerykańskiego realisty, przedstawiające dziewczynkę z kiścią winogron, ale gdzieś mi się zapodziało. Poza tym nie ma nic wspólnego z kaliami, które zdobią moją nową, cudowną sukienkę.

***

Eng. No art inspiration today. I'm empty. (There was this realist painting of a girl with the grapes, but I can't find it right now. What's more, it had nothing to do with the callas.)












callas printed chiffon dress, shoes: SH
perfume bottle: TK MAXX

20 komentarzy:

  1. Sukienka faktycznie piękna ale ja marzę o takich butach ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ten rozpylacz do perfum mnie powalił, ja też chcę taki..to musi być niesamowite uczucie spryskiwać się czymś takim:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. p.s.... a dopiero dojrzałam, ale chyba mam te same tygrysy:))

    OdpowiedzUsuń
  4. zdjęcia są super klimatyczne, perfumy zajebiste <3
    http://jmankowski.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Love the design on the dress (makes me want more dresses)..gorgeous gorgeous :)I hope you have a beautiful and sunny weekend darling girl!! xx

    OdpowiedzUsuń
  6. Już mi się nie chce pisać, że pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Sukienka uszyta z fajnego materiału, ale mało ją widać ;(

    OdpowiedzUsuń
  8. Ależ jest obraz. Sama go stworzyłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękne zdjęcia, mają klimat;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oh jak zawsze zachwycasz!!

    OdpowiedzUsuń
  11. strasznie podoba mi sie fotka z perfumami!

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie zdecydowałabym się na taką sukienkę. Nie miałabym zielonego pojęcia jakie dobrać dodatki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. cholera jak wy wszystkie dajecie radę się tak często up-date-wać,w tym momencie raz w tygodniu jest dla mnie mission impossible,uch...
    do kalii to mogłaś pójść po łatwiźnie i wchrzanić łępicką,jakkolwiek przynajmniej raz nie muszę być o tę umiejętność niezwykłą zazdrosna(bo wbrew pozorom nie wystarczy wcale się w tzw.sztuce historii orientować)...
    mam dziwne przeczucie,że perfumy były smrodliwe,a urzekł Cię flakon,hmm? (a tak na marginesie to widziałaś album,taschena bodajże z flakonami perfum li i jedynie? you should,rzecz absolutnie powalajaca jak i całkowicie zbędna)
    A sukienka podoba mi się wyjątkowo,bo kalie wielbię,takie naturalnie plastikowe kwiaty z klasą,noo
    skłony!

    OdpowiedzUsuń
  14. Heleno, flakon był pusty. Obecnie nawiedzają go perfumy Very Wang:) Łępickiej wchrzaniać nie chciałam, nie jest mi zbyt bliska. Taschena flakonowego pewnie nie widziałam, ale rozejrzę się - jestem fanką ładnego zbytku:)

    OdpowiedzUsuń
  15. ciekawie, a ja zapraszam do wspólnego blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  16. your photos are always so beautiful :)

    xo

    OdpowiedzUsuń