7.10.2010

and i'm feeling so bohemian like you.



Dzisiejszy dzień sponsoruje duet naszyjnik-plecak. Wiszące u szyi dzieło to efekt wrodzonego podglądactwa. Inspiracja numer jeden i inspiracja numer dwa (chyba bardziej dosłowna) plus odrobina inwencji własnej w postaci frędzelka dały efekt z którego jestem bardzo zadowolona mimo iż nie jest idealny.
Plecaka nie nosiłam od gimnazjum, nie licząc kostki (o zgrozo) w liceum. Ten, filcowo-skórzany ze złotymi wykończeniami jest moim obecnym hitem, noszę go absolutnie do wszystkiego.
Płaszcz przywodzi na myśl skojarzenia z tkaninami z okresu art deco, a przynajmniej lubię tak o nim myśleć.
A już w sobotę wyprawa na Les Miserables do Romy!
Miłego weekendu:)









płaszcz: lump,
bluzka: lump,
buty: new yorker,
plecak: lump,

2.10.2010

homeward bound.

Zazwyczaj lubię promienie jesiennego słońca wpadające do pokoju i rzucające różnokształtne cienie na ścianę. Lubię wtedy, kiedy mogę odpowiedzieć na ich zaproszenie do zabawy i wyjść z domu. Tak czy siak, zastępy wirusów w moim nosie skutecznie zafundowały mi szlaban odcinając dopływ powietrza. Oczywiście, byłam na zewnątrz (niczym kosmonauta upakowany w grubaśny skafander trencza i tony chust), ale po zakupy a nie na spacer, a to się nie liczy. Pod spodem ja owinięta w to co następuje. Kurtyna.

Eng. Actually I like it when the autumn sun shines through my window, and the weather is so serene, just like today. Unfortunately I'm kinda sick and unable of performing longer walks. I hope it wasn't the last sunny day this month. I need to load my batteries before winter comes and eats the sun alive.








marynara: Lump, vintage M&S
bluzka: lump
wisiorek: handmade
kolczyki: z Włoch
zegarek kieszonkowy: taty
buty: lump

26.09.2010

the rabbit hearts.




Oficjalnie studentka piątego roku, oficjalnie po wakacjach, oficjalnie przesycona Warszawą, za to kompletnie nie znudzona wiejskim krajobrazem. Piękny, ciepły tydzień, masa kotów i babie lato rozpięte na całej połaci łąki. Sukienka pognieciona po całym tygodniu, ale kto by tu myślał o prasowaniu? Przecież w bajkach żelazka nie istnieją.


Eng. At last, I am officially the 5th year student, oversaturated with Warsaw, but absolutely fascinated with the rural landscape. This week was gorgeous, warm and sunny. I've played with plenty of my beloved cats, and watched the indian summer stretched all along the meadow. My dress is so crumbled after the whole week, but who cares? Irons do not exist in fairytales.










sukienka: lump,
sweter: lump, duński staroć
rajty: nie wiem, chcę takie tylko beżowe, skąd wziąć?
kolczyki (najdroższy element ubrania): allegro,
okulary: lump

14.09.2010

flowery curtains and the raindrops.

Dzisiaj dotarła do mnie wielka paczka z chyba toną kosmetyków do włosów wygrana u Kolorowej za to zdjęcie. Dziwne jest to zaiste uczucie wygrać coś, swoją drogą jeszcze nigdy, przenigdy nie udało mi się nic wygrać, nie licząc losowania szczęśliwego numerka w szkole (zamierzchłe czasy) w dzień kiedy akurat najbardziej wymagającą intelektualnie lekcją był wf.

Uwielbiam oglądać "pudrowe" zdjęcia. To chyba dobre określenie, zważywszy na tony kwiatków, różu i falbanek którymi się charakteryzują. Zawsze chciałam mieć takie zdjęcia i oto są. Parafrazując Bridget, przebrałam się za zasłonę.


Eng. Today I received my hair conditioners, the prize in Kolorowa's competition. What a strange feeling, to win something (I've never experienced this before.)

I love all the 'lacey' and 'powdery' photos. I've always wanted to take some with this cute, pink shroud. And, yes, I'm wearing a curtain.





sukienka baletnicy: prezent, H&M dziecięcy
Koszula: lump
pierścień: monnari, dawno temu
kolczyk mak: allegro.

10.09.2010

hello, Jackie O.



No i poległam. Trencz, który widziałam już na setkach osób wisi w mojej szafie. Czuję się idiotycznie nosząc coś-nie-z-lumpa, ale czuję się w nim jak gwiazda, a uczucie to potęguje jeszcze aura mojego miasta. W zestawie z niby ray-banami (ha, one są z lumpa!) przejadł się już chyba wszystkim ale ja zawsze marzyłam żeby tak się ubrać. Czyli... Audrey, idziemy na śniadanie!



Eng. And so I have failed. Not only have I seen over a hundred people wearing it, but also I feel awkward wearing a non-secondhand piece of clothing. Nevertheless I feel like some celebrity while wearing it, especially while crossing the streets of my small, dirty town. As it comes to the fake ray bans the whole outfit is a commonplace, but taking into consideration my dream of wearing a set like this, I'm so happy! So.. Audrey, let's have breakfast!






trencz: H&M
reszta: lump.