19.01.2012

The English Rose.











21 komentarzy:

  1. Absynt się popija. Z rana! Wszak jeszcze 10 nie ma!;)
    Ja serce Pani oddam, Pani jest cudowna:)

    P.S. Zasłona jest przepięna - marzę o takiej:)

    OdpowiedzUsuń
  2. prawdziwy absynt na prawdziwy spleen :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam twoje zdjęcia. Zawsze mają w sobie taką magię.
    Śliczna sukienka. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. zawsze masz takie magiczne zdjęcia <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Przepiękne zdjęcia! Bardzo mi się takie podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak zwykle zdjęcia urzekające. ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie Ci z kwiatem we włosach i w tej miękkiej sukience!
    Zaintrygował mnie zielony napój w kieliszku.. pierwsze skojarzenie to absynt, ale butelka ani nastrój zdjęcia na to nie wskazuje;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale to oryginalna butelka absyntu!:) Planuję jeszcze kiedyś specjalną sesję z udziałem Zielonej Wróżki:)

      Usuń
    2. Ooo nie pomyślałam, duży kieliszek mnie zmylił;) Pewnie dlatego, że kiedyś dawno temu miałam okazję pić absynt w małym kieliszku o ocukrowanym brzegu, żeby lepiej smakował i myślałam, że tylko tak należy go spożywać;)

      Usuń
  8. Dawno Cię nie widziałam, ale miło, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki!:) Usmażył mi się dysk komputera i los wszystkich moich zdjęć, w tym tych wisiał na włosku, ale wszystko się na szczęście dobrze skończyło:)

      Usuń
  9. Kiedyś uważałam, że English Rose to takie piękne określenie. Potem poznałam okropną, dwulicową, wredną i przygrubą Angielkę, która uważa się za English Rose i od tej pory mnie przygnębia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawno nie słyszałam czegoś tak smutnego. Ja uwielbiam to określenie, przypomina mi pewną sesję w Brytyjskim Marie Claire z 2007 roku, na tle bluszczu i jakiegoś ślicznego dworku jak z powieści Jane Austen.

      Usuń
  10. Boże! Tobie we wszystkim tak pięknie!

    OdpowiedzUsuń
  11. jejku, u Ciebie jak zawsze cudnie, klimatycznie <3 i to ciepłe światło ;)

    (i mam pościel w takie róże, kocham! :)

    OdpowiedzUsuń