21.04.2011

Sailing to Alphonse Mucha's Byzantium*


Wystawa plakatu Alfonsa Muchy zaskoczyła mnie totalnie. Nie sądziłam że te bizantyjskie piękności i eteryczne wdzięczne nimfy reklamujące papierosowe bibułki tudzież rowery będą na żywo jeszcze bardziej idealne. Płynęłam wśród nich zachwycając się złudną trójwymiarowością i gęstymi puklami, rumieniąc się dyskretnie pod kuszącymi spojrzeniami ślicznych nierealnych postaci. Wyszłam oczarowana, stan euforii utrzymywał się cały dzień. Niektórzy lubią Muchę za estetykę, ale widząc te plakaty z bliska, wszystkie bizantyjskie inspiracje, cały symbolizm zawarty w jego pracach nie daje o sobie zapomnieć. Można jednak zakochać się dwa razy.


*Tytuł to nawiązanie do sławnego poematu Williama Butlera Yeatsa, polecam gorąco.


***

Eng. A few days ago I visited the exhibition of Alphonse Mucha's posters. I have never thought that these Byzantine beauties and heavenly looking nymphs who advertise cigarette tissues can be even more perfect as watched live. I floated among them, admiring the false 3D effect of the thick curls of their hair, and blushing under their seducing sights. Some people like Mucha because of the pure aesthetics of his works, but when you notice the whole symbolism that they contain, and the Byzantine inspirations, you fall in love with him once more. Yes, it's possible.

* The title of the post is taken from the famous poem by W.B. Yeats.



















26 komentarzy:

  1. Byłam kiedyś na wystawie prac Muchy. Już wcześniej bardzo go lubiłam, po wystawie tylko się umocniłam w przekonaniu i nawet zalew "paskud" odzianych w jego grafiki nie zmniejsza mojego uczucia.

    Czekam jeszcze na Klimta.

    OdpowiedzUsuń
  2. czyżbyś mieszkała w sosnowcu? :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rosalio - niedaleko, niedaleko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. he he, kto wie, może tuż za moim progiem :) też się wybieram na tą wystawę, całe szczęście, że jest do końca maja, więc zdążę :D pozdrawiam ciepło "sąsiadkę" :)

    OdpowiedzUsuń
  5. w Pradze w muzeum Muchy mi się bardzo podobało, a w sklepie z pamiątkami to nie wiadomo było co wybrać, bo absolutnie chcieliśmy kupić wszystko

    OdpowiedzUsuń
  6. ooo.. mam nadzieję, że Mucha zawita kiedyś też do Wrocławia, albo ja tam gdzie Mucha będzie:) Ale moim największym wystawowym marzeniem jest Duda Gracz Chopinowi.. niestety przegapiłam tą wystawę w zeszłym roku, czego ciągle nie mogę odżałować

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba wybiorę się do Sosnowca - narobiłaś mi smaku tymi zdjęciami:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Z każdej wyprawy do Pragi muszę teściówce przywieść jeden taki plakacik!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Łee,przerobiłam kolczyki z Muchą,plakaty z Muchą,ramki z pocztówkami z reprodukcjami Muchy,tapety w komputerze i w telefonie z Muchą i to dość długo i dość dawno,teraz to li i jedynie mam sentyment wielki,bo patrzeć już dłużej nie mogę.Piękna lokalizacja wystawy.
    Ubrań moje minus-po-czwórnie wadliwe oczęta nie dostrzegają,toteż nie produkuję się na ich temat.
    I ty moja droga musisz być z tzw.polonu,czyż nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  10. Oglądałam Muchę w Muzeum Narodowym w Warszawie i przyznam, że dużo większe wrażenie zrobiły na mnie jego szkice niż gotowe plakaty. A nie sądzisz, że denerwuje fakt oglądania wszystkiego przez błyszczącą szybkę, która odbija wszystkie możliwe refleksy światła? Ja się musiałam nieźle nagimnastykować :/

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczywiście rozumiem, że arcydzieła trzeba odpowiednio chronić, ale chyba dałoby się zrobić to tak, by nie przeszkadzało w oglądaniu...

    OdpowiedzUsuń
  12. These are beautiful..I am happy you got to go and enjoyed!! I have some prints of these works in my house & I love them!! Wish you a great friday & beautiful Easter weekend flower!! xxx

    OdpowiedzUsuń
  13. Heleno: No właśnie, prace są estetyczne a tematyka chwytliwa i iście biżuteryjna, ja też myślałam że mam już dość komercyjnego Muchy, ale ta wystawa utwierdziła mnie w przekonaniu że jest w tym coś więcej. Co to 'polon'? Znam tylko taki pierwiastek:)

    Czytaj z ust: A wiesz, nie myślałam o tym podczas oglądania. Fakt, mogłoby to byś jakieś matowione szkło albo coś innego. Oczywiście wolałabym oglądać jego plakaty w Paryskich kawiarenkach albo biżuteryjnych butikach wiek temu, no ale jak się nie ma co się lubi..;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie Ci w tych włoskach :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Polon to taki kolokwializm warszawski,za którym kryje się nic innego jak polonistyka! Zatem?

    OdpowiedzUsuń
  16. gratuluje ciąży który to miesiąc????

    OdpowiedzUsuń
  17. HAHAHAHA,przybyłam sprawdzić cóż z tym polonem,a tu (surprise!)anonim,jak można być na takim dnie,zastanawiające doprawdy.

    OdpowiedzUsuń
  18. Beautiful. Love these photos. I am now actually smitten by your blog. XX

    OdpowiedzUsuń
  19. http://www.youtube.com/watch?v=XQ6tHqowo7I
    a propos Yeatsa- znasz to?

    magga

    OdpowiedzUsuń
  20. kocham Twoje zdjęcia ! w ogóle zdolne z Ciebie dziewczę ;>

    OdpowiedzUsuń
  21. przepraszam jesli cie uraziłam ale naprawde pomyslalam ze jestes w ciazy bo pierwszy raz bylam na twoim blogu i pomyslalam - nareszcie jakas blogerka jest w ciazy :) to nie bylo w zadnym razie nic zlosliwego
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Muzyczna żegluga do Bizancjum bardzo mi się podoba:)

    Anonimowy od ciąży: od czasu tamtego komentarza nie wpuszczam koszulek w spodnie!:D

    OdpowiedzUsuń